Australijczycy znowu opuszczają domy. Wiatr zwiększa niebezpieczeństwo pożaru

Prezent na każdą okazję | Dodaj ogłoszenie za darmo

pożar w Australii

Tysiące ludzi uciekło ze swoich domów, a helikoptery zrzucały zapasy do miast zagrożonych
pożarami

Upał i wiatr wznowiły zagrożenia w południowo-wschodniej Australii, tam gdzie spustoszenia
były największe. Najbardziej zagrożone są stany Walii i Wiktorii. Niestety są najbardziej
zaludnione. Mieszkańcy mieli kilka dni spokojniejszych, jednak wysokie temperatury i wiatry
stwarzają nowe ogniska pożarów.
Wymienia się tu miasta nadbrzeżne na południe od Sydney, w tym Eden, Batemans Bay i Nowra.

Cały świat pomaga Australii, gdzie płoną ogromne połacie lasów i krzaków. Masowo giną
zwierzęta, niektóre stoją w obliczu wyginięcia.

Premier Daniel Andrews błaga wręcz mieszkańców o przestrzeganie ostrzeżeń. Ci nie zawsze
opuszczają swoje domostwa, co jednak wydaję się zrozumiałe, tyle że w obliczu takiej apokalipsy
oprócz dobytku mogą stracić również życie.

To precedens w historii Australii. Zginęło tam już co najmniej 26 osób, ogień zniszczył ponad
2000 domów i spalił niezmierzone obszary lasów. Cały czas w gotowości jest wojsko, pomoże w
razie maksymalnych zagrożeń. Było już zaangażowane w rozwijający się kryzys, oczyszczając
drogi zamknięte przez powalone drzewa, chowając martwe bydło i owce oraz zapewniając paszę
dla żywych zwierząt.

Z opowiadań mieszkańców dowiadujemy się, że pożar zmienił niebo najpierw na
ciemnopurpurowe, a potem zupełnie czarne. W nocy słychać dudnienie ognia, co było bardzo
przerażające.

Grupa zajmująca się ochroną przyrody WWF-Australia szacuje, że 1,25 miliarda dzikich zwierząt
padło podczas obecnego kryzysu pożarowego, a dodatkowo są straty zwierząt gospodarskich,
które według rządu przekroczą 100 000 zwierząt.

WWF obawia się, że katastrofy mogą doprowadzić do lokalnego wyginięcia i zagrozić przetrwaniu
niektórych gatunków, takich jak błyszczący czarny kakadu i kangur, znany jako potoroo o długich
nogach.

Naukowiec zajmujący się ochroną przyrody WWF, Stuart Blanch, opisał ten szacunek jako
nieścisły, ponieważ nie obejmuje nietoperzy, żab i owadów.

Większość w szacowanych stratach to gady, a następnie ptaki, ssaki, takie jak koale, kangury,
wallabies, echidnas i wombats.

“Kangury potrafią uciec od pożarów. Ale wiele osobników spala się na płotach” – powiedział
Blanch.

WWF szacuje, że przed stanem pożarowym w Australii było od 100 000 do 200 000 koali.
Szacowane straty w obecnej sytuacji kryzysowej obejmują 25 000 na wyspie Kangaroo w
południowej Australii i 8 000 w północno-zachodniej Nowej Południowej Walii.

„To znaczna strata, ale nie sądzę, żebyśmy mogli to sprawdzić i potwierdzić przez kilka
najbliższych miesięcy” – powiedział o śmierci koali Blanch.